4 września otrzymam dokument potwierdzający moje umiejętności opiekowania się crazy old people :)
I dla mnie to też nieco magiczna data, bo równo rok wcześniej siedziałam w samolocie i z przerażeniem w oczach liczyłam godziny do postawienia nóg na trwałym lądzie.
Jak zwykle nie cierpiałam na nudę, ale to bardziej z powodów prywatnych niż rozwojowych.
Pracowo nic się nie ruszyło, a wręcz przeciwnie. W Hiltonie nastąpiła pełna eksploatacja pracownika, a co za tym idzie codziennie widziałam kogoś z łzami w oczach. Stwierdzono, że jeśli pracują 3 osoby w teamie to pokój do totalnego sprzątnięcia powinien być skończony w przeciągu 15 minut. A to, że 3 osoba to świeżak dla którego jest to 2 dzień pracy jest to mało istotne. Tak więc ludzie pracowali po 3-5 godzin dłużej za darmo. Nie sposób sprzątnąć 5 check-otów, 7 serwisów po arabskich klientach w przeciągu 3 godzin. Fizycznie awykonalne. Tylko czemu ja jako jedyna się postawiłam i stwierdziłam, że albo płacą mi za normalny czas pracy albo odchodzę? Inni płakali po kątach. Ja się stawiłam i mam! Normalną stawkę.
Na gwałt szukam pracy w zawodzie. Niestety placówki nie są blisko siebie położone więc w ciągu jednego dnia jestem w stanie rozwieść 3-4 resume. Nie jest to dużo, ale zawsze to coś. Nie siedzę i nic nie robię.
A życie prywatne jak zwykle mi się komplikuje. W jednym dniu jest super i wyśmienicie, a w kolejnym mam ochotę wybić połowę ludzkości więc nie patrząc na przeciwności losu rogal na twarzy, słuchawki w uszach i do przodu. Skutkuje! Słyszałam od osoby, która zna mnie od prawie samego początku mego pobytu, że wyglądam na szczęśliwą. A czy jestem? Gdyby udało mi się rozwiązać jedną sprawę byłabym, ale na odległość nie potrafię. A inna zmierza ku dobremu, ale małymi i powolnymi kroczkami.
A czy chce wrócić do kraju na święta?
Nie i nie wrócę na święta. Jeśli bym wróciła to po świętach, bo bilety lotnicze będą tańsze.
Sprawy dla których chce wrócić:
- IELTS wcześniej wspomniany, który najprawdop. nie będzie zorganizowany we Wrocławiu, czyli musiałabym się przemieszczać
- dentysta, 1800$ piechotą nie chodzi
- chciałabym spędzić Sylwestra ze znajomymi
- zamknąć konta bankowe, online tego nie zrobię. Niestety, ale przestały być bezpłatne.
Sprawy dla których nie chce wrócić:
- 27 godzin lotu w jedną stronę (jest to najkrótszy lot)
- 2000$ przed chwilą sprawdzałam koszta biletu
- i nie wiem czy jest sens przylotu. Znajomi znajomymi, ale będę zmęczona i ciągle w biegu. Nie wiem czy chce.
środa, 20 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
Yeah! Kolejny krok do przodu!
Skończyłam!!! Skończyłam kurs!!! Definitywnie!!! Przepracowałam za darmo 80 godzin. Nauczyłam się wiele (i tu nie żartuje). Oddałam wszelkie assessmenty i teraz czekam na magiczny moment wręczenia mi certyfikatu. Niestety poczekam kilka tygodni. Nie mam bladego pojęcia dlaczego tak długo. Nikomu w mej szkole się nie spieszy.
Kolejny plan:
- 2015 własna działalność
- 2016 rezydent
- 2016 przylot do Polski celem wymeldowania się
- 2016/2017 powrót na uniwersytet i zrobienie doktoratu
Tak, to jest dobry plan :)
Odetchnęłam z ulgą. Ostatnie półtora miesiąca były dla mnie bardzo mocno pracowite. Teraz mogę odetchnąć i nadrobić wszelkie zaległości towarzyskie i te poprawiające nastrój :)
Teraz zostało mi jedynie poprawienie swojego CV i wysyłanie wszem i wobec info, że chętnie pomogę przy opiece nad crazy old people :D ha ha :D cieszę się jak dziecko na gwiazdkę. Nigdy nie sądziłam, że tego typu praca będzie mi się podobała. Jest to mocna dla mnie zmiana. Z pracownika Gazety Wyborczej oraz po 6 letnim doświadczeniu w finansach stałam się opiekunem schorowanych staruszków kalibru najstraszniejszego :D I like it! :) Bez problemu uzyskałam referencje od managera oraz od care-workera. Mam nadzieję, że to mi pomoże w znalezieniu nowego pracodawcy.
Relacje damsko-męskie chyba też ogarnęłam. I jesteśmy na etapie bliższego poznawania się jako przyjaciele. Są dwa rozwiązania albo przyjaźń zmieni się w coś ciekawszego albo będziemy bardzo dobrymi znajomymi. Obie sytuacje bardzo mnie cieszą. Choć jak go wczoraj zobaczyłam w zamszowej marynarce to przyznam, że zaniemówiłam. Tak, jestem prostą konstrukcją kobiety ha ha
I to by było na tyle z cyklu: "tandetny romans part2" :D
Kolejny plan:
- 2015 własna działalność
- 2016 rezydent
- 2016 przylot do Polski celem wymeldowania się
- 2016/2017 powrót na uniwersytet i zrobienie doktoratu
Tak, to jest dobry plan :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)